Naturalne kule kąpielowe? Zrób je sam! Każdemu od czasu do czasu przyda się aromatyczna, relaksująca kąpiel z dodatkiem bąbelków. Jak zmienić tak prozaiczną i rutynową czynność w domowe spa? To proste, wystarczy użyć musujących kul kąpielowych opartych jedynie na naturalnych składnikach, z dodatkiem szlachetnych olei. A teraz rozsiądź się wygodnie, zrobimy je razem krok po kroku. 

Ten wpis jest również zaproszeniem na warsztaty kosmetyczne, które od sierpnia będziemy organizować cyklicznie w  naszej manufakturze w Świnoujściu. Jeśli potrzebujesz w tej sprawie być na bieżąco wpadnij na nasz fanpage.

KRÓTKA HISTORIA BĄBELKÓW

Historia kul kąpielowych jest stosunkowo młoda. Ich pomysłodawcą i pionierem był Mo Constantine, współwłaściciel i założyciel znanej marki LUSH. Constantine przy tworzeniu pierwszych kul kąpielowych zainspirował się zwyczajnie, musującą tabletką Alka-Seltzer, znaną jako aspiryna (kwas acetylosalicylowy). Pierwszą partię kul do kąpieli wprowadził już w 1989 r i niedługo po tym stały się one synonimem jego marki.  

SKĄD TE BĄBELKI?

Musującą kąpiel zawdzięczamy prostej reakcji pomiędzy kwasem cytrynowym, a wodorowęglanem sodu, znanym nam z kuchni jako soda oczyszczona (NaHCO3). W kontakcie z wodą, oba składniki reagują ze sobą dość burzliwie z wydzieleniem dwutlenku węgla dając nam bąbelki!

Kule kąpielowe to świetny pomysł na prezent zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Skład i zapach możemy łatwo dopasować do okazji. Osobiście nie jestem posiadaczką wanny, ale kule kąpielowe wykorzystuję w cotygodniowej pielęgnacji stóp.

 

PRZEPIS NA RÓŻANE KULE KĄPIELOWE

Składniki na ok 10 małych kul kąpielowych:

  • soda oczyszczona drobno zmielona 320g
  • kwas cytrynowy 115g
  • olej nierafinowany (u nas olej z pestek dzikiej róży) 10g
  • olej kokosowy 10g
  • sól epson (MgSO4) 20g
  • sól himalajska 20g
  • olejek eteryczny (u nas olejek z drzewa różanego) 2g przyjmuje się od 0,5-2% całej masy
  • płatki róż

Przygotuj także wodę lub napar ziołowy w atomizerze.

Bąbelkowe DIY to nic trudnego pod warunkiem, że będziemy trzymać się kilku prostych zasad. Soda oczyszczona i kwas cytrynowy to dwa podstawowe składniki. Pozostałe jak oleje, sole, olejki eteryczne i susz kwiatowy to dowolnie dobierane dodatki.

Jak postępujemy?

Najpierw w misce mieszamy suche składniki, czyli sodę oczyszczoną, kwas cytrynowy i sól. Następnie dodajemy oleje do wyboru. My wybraliśmy olej z pestek dzikiej róży, który pięknie zabarwił nasze kule na żółty, kanarkowy kolor. Na tym etapie musimy bardzo dokładnie wymieszać i ugniatać dłonią całą masę. Teraz mieszanka jest gotowa na olejek eteryczny. U nas doskonale wkomponował się olejek z drzewa różanego. Kolejnym krokiem jest dodatek wody. I tu uwaga! Wodę dodajemy spryskując mieszankę i intensywnie ugniatając ją do momentu otrzymania konsystencji mokrego piasku. Możemy zrobić test i zgnieść mieszankę w dłoni. Jeśli się rozpada powinniśmy dodać jeszcze wody z atomizera. Jeśli jest zwięzła, możemy przystąpić do lepienia kul. Dodam, że nasze kule robiliśmy w upały i dodatek wody był niezbędny jeszcze w trakcie lepienia. 

Do formowania kul posłużyła nam zwyczajna łyżeczka po syropie. Przyznam, że znudziły mnie okrągłe plastikowe foremki, które po kilku użyciach zwyczajnie pękały. Chętnie sięgam po niestandardowe rozwiązania lub po formy silikonowe, które możemy użyć wielokrotnie.

Ważne! Mieszankę musimy dobrze ubić w foremce, panuje tu bowiem podobna zasada jak przy babkach z piasku. Na dno foremki wrzuciliśmy płatki róż z przydomowego ogrodu moich rodziców. Dały piękny efekt. Tak przygotowane kule odstawiamy na dzień do wyschnięcia, najlepiej na podłożu wyścielonym papierem. Kolejnego dnia pozostaje zapakować kule według uznania. U nas sprawdza się papier śniadaniowy lub słoik z ciemnego szkła. Warto bowiem kule chronić przed wilgocią i słońcem. Przechowuj maksymalnie przez około 3 miesiące.

Najwspanialsza jest dowolność form i dodatków. Jeśli robimy kule dla osoby z cerą wrażliwą możemy zastosować płatki nagietka oraz olejek eteryczny z rumianku rzymskiego. Jeśli zależy nam na naturalnych kolorach (ważne szczególnie dla dzieci:) możemy zastosować glinki, maceraty i oleje. Nie bójmy się eksperymentować. Możemy również dodać mąkę kukurydzianą lub tapiokę, by kule, musując unosiły się na powierzchni.

Masz pytania? Boisz się zacząć, zapraszam do naszej grupy Na Mydlanej Fali, otrzymasz kosmetyczne wsparcie!

A może masz w ogrodzie lawendę? Zobacz jakie ma właściwości i jak możesz wykorzystać ją w domu (klik).

Najczęstsze błędy i problemy przy tworzeniu kul kąpielowych

Moje kule do kąpieli pękają, jaka jest przyczyna? Prawdopodobnie użyto zbyt dużo sypkich składników jak glinka, sól, mąka czy algi. Kule mogą pękać również gdy wilgotność otoczenia jest zbyt duża. Dlatego chroń kule przed wilgocią.

Moje kule kąpielowe nie chcą się lepić, jaka jest przyczyna? Przyczyn takiej sytuacji może być wiele, np. zbyt duża ilość olei w przepisie, zbyt mało wody lub zbyt duża ilość suchych składników.

Kule kąpielowe rosną w foremce i musują. Najpewniej użyto zbyt dużo wody. Pamiętaj, wodę dodajemy powoli i w postaci mgły z atomizera. Jeśli wlejesz dawkę wody bezpośrednio do mieszanki, nie powstrzymasz gwałtownej reakcji i bąbelki zamiast w wannie powstaną już w samej mieszance. Jeśli czujesz, że mieszanka jest zbyt wilgotna możesz dodać troszkę suchego składnika jak np. glinkę lub mąkę kukurydzianą i zagniatać. Zagniatanie masy na kule wycisza reakcję.

MASZ WĄTPLIWOŚCI CO DO WŁAŚCIWEJ KONSYSTENCJI? OBEJRZYJ FILMIK

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>